Pierwsza misja odbyła się w świecie wirtualnym, aby dotrzeć do mlodzieży, która często rezygnuje ze spacerów po ulicach swego miasta na rzecz internetowych podróży.

Aby wprowadzić graczy w realia początku XX wieku, w Ratuszu od samego rana mobilizowano skautów i przygotowywano ich do trudnych zadań. Było spotkanie z dowódca podziemia oraz robota "papierkowa" przy tworzeniu kadr powstańczych.


Już na początku nie było łatwo. Poziom niebezpieczeństwa wzrósł zatrważająco gdy w Komendzie Uzupełnień mieszczącej się
w Kościańskim Ośrodku Kultury, niektórym z uczestników groziła utrata... włosów! Komenda Uzupełnień zadbała o zdrowie
fizyczne i psychiczne jak i o ducha bojowego pozwalając stworzyć każdej drużynie proporczyk.


Aby nasi skauci mieli jakiekolwiek szanse z Prusakami musiały przejść szkolenie bojowe. Rzuty granatami, budowanie stanowiska Ciężkiego Karabinu Maszynowego no i musztra, której nigdy nie jest za wiele.

I ruszyli w miasto! Uczestnicy poprzedniej edycji byli wielokrotnie zaskoczeni. Kilka drużyn założyło że misje będą takie same jak
w zeszłym roku i wielokrotnie wchodzili w ślepą uliczkę. Do tego Niemcy nie byli już tak wyrozumiali jak w zeszłym roku.
Wystarczył mały błąd i patrole Wach - und Sicherheitsdienst (Służba Straży i Bezpieczeństwa) osaczały graczy.

Skoro w mieście pojawiło się tyle wojska, to i dezercje stały się liczniejsze. Gracze ponownie starali się ukryć przed patrolami powracających z frontów Wielkiej Wojny Kościaniaków.

W trakcie gry odbyła się inspekcja z Naczelnego Dowództwa w osobach: Marszałek Wielkopolski Marek Woźniak, Przewodniczący Sejmiku Wojewódzkiego Lech Dymarski, Burmistrz Miasta Kościana Michał Jurga i jego zastępca Maciej Kasprzak. Przywitali ich i oprowadzili po mieście komendant kościańskiej Straży Ludowej, tajny wysłannik POW i ksiądz kapelan Wojsk Wielkopolskich.

Znamienici goście wzięli też udział w jednej z misji składając kwiaty pod pomnikiem Poległych Powstańców Wielkopolskich.

Po wizycie sztabu Pana Marszałka, który spontanicznie zainicjował rozbrajanie Niemców, morale uczestników wzrosło.

Biorąc przykład ze skautów sprzed 94 lat, rozwiazywano problemy sprytem a nie przemocą - ralizując m.in. misję Czarny Rynek

Nawet na dotychczasowego komendanta garnizonu - majora Raymana znalazł się sposób.

Czasami rozgrywka była tak zażarta, że potrzebny był rozjemca aby uspokoić walczące strony.