Kościańska Gra Miejska to już miejscowa tradycja. Jej siódma edycja potwierdziła tylko jej popularność. Znów nasi niezastąpieni rekonstruktorzy, aktorzy, członkowie stowarzyszeń, prywatne firmy i osoby stanęli na wysokości zadania i  przypomnieli nam minione dni z początku XX wieku. Wraz z graczami oddaliśmy część pamięci naszych lokalnych bohaterów i bohaterek, członków Kościańskiej Rezerwy Skautowej . Mamy nadzieję że poniższa galeria choć w małym stopniu przypomni Wam te niesamowite chwile a tych, którzy jeszcze nie zagrali z nami, zachęci do wzięcia udziału w tegorocznej już ósmej edycji gry. Zapraszamy do obejrzenia krótkiej fotorelacji:


Rankiem przed kościańskim Ratuszem zaparkował niemiecki samochód pancerny Ehrhardt 17. Zapowiadała się trudna rozgrywka. Prusacy byli chyba przygotowani.


Ale skauci nie zawiedli. Już od rana rzesze graczy meldowały się w punktach startowych.



Naszych drużyn nie powstrzymały nawet liczne niemieckie patrole i rogatki.

Choć czasem bywało ciężko...

Całe szczęście nad naszymi zuchami czuwali fachowcy.

W tym roku odwiedzili nas a raczej ukrywali się u nas :), słynni CK Dezerterzy.

Jednak nie wszyscy Cesarsko Królewscy żołnierze migali się przed wojaczką. Część z nich uczyła graczy obsługi Ciężkiego Karabinu Maszynowego, w skrócie CKM.

Jak strzelanie to tylko zgodnie z przepisami bezpieczeństwa i pod czujnym okiem instruktora z kościańskiej strzelnicy LOK.

Dla tych co lubią zabawy większego kalibru, mieliśmy misję artyleryjską.

Natomiast dla mieszkańców i gości, którzy nie podjęli się gry, została przygotowana prezentacja modeli samolotów zdalnie sterowanych.


Gracze znów mogli wzbić się w powietrze dzięki balonom leszczyńskiego aeroklubu.



Po podniebnych zmaganiach apetyt dopisywał, rozważni gracze uzupełnili straconą energię
i ruszyli na kolejne misje.


Mimo że były akurat ferie zimowe, drużyny zasiadły w szkolnych ławach.

Nad oprawą muzyczną gry, czuwał organista w Kościele Pana Jezusa. Skauci poznawali tajniki gry na zabytkowych organach.

Nie wszystkim jednak przypadła do gustu muzyka naszego organisty.

Stowarzyszenie im. Kościańskiej Rezerwy Skautowej ponownie przetestowało sprawność fizyczną naszych drużyn i rozliczyło je co do ostatniej łuski. Dosłownie.

Tradycyjnie najważniejszą misją było wykradanie broni z pruskiego arsenału. Józef Czaplicki wpuszczał konspiratorów na teren garnizonu 37 pułku fizylierów.

Kościańska gra miejska to nie tylko zabawa z historią w tle. To sposób pielęgnacji pamięci o naszych bohaterach i oddanie im hołdu.

Po wielu godzinach zmagań, drużyny meldują wykonanie zadań. Komenda przystępuje do podsumowania.

W ostatniej chwili, podczas licytacji mebli, gracze zamieniają zaoszczędzone banknoty niemieckie na cenne punkty.

Stylizacja i kostiumy były dodatkowo punktowane :)

Gdy Słońce chyliło się ku zachodowi a emocje sięgały zenitu, przyszedł czas na finał!

Wszystkie drużyny otrzymały pamiątkowe gadżety, te które szczególnie wyróżniły się podczas gry dostały nagrody oraz odznaczenia specjalnych zdolności. Wszyscy gracze zostali awansowani o jeden stopień czego symbolem jest wręczany każdemu uczestnikowi powstańczy trefl.

 

Serdecznie dziękujemy za pomoc w realizacji:
kwiaciarni Monika - sponsor kwiatów w misji „Tablica”,
kawiarni Sweet Cafe oraz Saskia,
kwiaciarni-solarium Onyx.